„Myślenie jest darem, ale kiedy staje się zbyt szybkie i chaotyczne – zaczyna nas niszczyć”
– zauważa brazylijski psychiatra Augusto Cury w swojej książce „Lęk. Jak sobie radzić z chorobą naszych czasów”. Żyjemy w epoce nieustannej presji, natłoku informacji i cyfrowych bodźców, które wprowadzają nasz umysł w stan permanentnego pośpiechu. To właśnie w tych warunkach rodzi się zjawisko, które Cury nazywa syndromem przyspieszonego myślenia (ang. Accelerated Thought Syndrome).
Wbrew pozorom nie jest to tylko metafora – to realny wzorzec funkcjonowania psychicznego, który dotyka coraz większej liczby osób, w tym dzieci i młodzieży. Warto przyjrzeć się mu bliżej, by zrozumieć, jak wpływa na nasze życie i co można zrobić, aby odzyskać równowagę.
Czym jest syndrom przyspieszonego myślenia?
Syndrom przyspieszonego myślenia (SPM) to stan psychiczny charakteryzujący się nadmierną aktywnością umysłu, w którym człowiek nieustannie analizuje, przewiduje i odtwarza setki scenariuszy. Myśli pędzą tak szybko, że zamiast pomagać w podejmowaniu decyzji, zaczynają przytłaczać, powodując:
- ciągły niepokój,
- trudności w koncentracji,
- bezsenność lub płytki sen,
- skłonność do perfekcjonizmu,
- nadwrażliwość na stres.
Jak pisze Cury: „Nigdy w historii ludzkości nie było tylu ludzi zmęczonych przed rozpoczęciem dnia pracy, wypalonych, zanim zdążyli spełnić swoje marzenia”.
Skąd bierze się ten syndrom?
Przyspieszone myślenie to efekt cywilizacyjnego przyspieszenia. Nadmiar bodźców z mediów społecznościowych, presja edukacyjna i zawodowa, konsumpcyjny tryb życia, nieustanny wyścig o sukces – to wszystko sprawia, że nasze mózgi pracują jak turbiny na najwyższych obrotach.
Badania neurobiologiczne potwierdzają, że przewlekły stres i przebodźcowanie prowadzą do zaburzeń równowagi między układem limbicznym (odpowiedzialnym za emocje) a korą przedczołową (odpowiedzialną za racjonalne decyzje). W efekcie człowiek żyje w stanie ciągłej mobilizacji, jakby cały czas „gasił pożary”.
Syndrom przyspieszonego myślenia u dzieci i młodzieży
Choć mogłoby się wydawać, że problem dotyczy głównie dorosłych, Cury ostrzega: „Coraz więcej dzieci ma dusze dorosłych – zmęczone, przeciążone, niespokojne”.
U najmłodszych objawia się to w postaci:
- trudności z koncentracją na lekcji,
- problemów ze snem,
- impulsywności,
- lęków społecznych,
- niskiej tolerancji na frustrację.
System edukacyjny, nastawiony na testy, rywalizację i wyniki, często dodatkowo nasila objawy, zamiast pomagać.
Konsekwencje dla zdrowia psychicznego
Długotrwałe życie w syndromie przyspieszonego myślenia prowadzi do:
- wypalenia emocjonalnego,
- stanów lękowych,
- depresji,
- a nawet problemów somatycznych, takich jak choroby serca czy zaburzenia odporności.
Cury podkreśla: „Nasze umysły potrzebują przerw tak samo jak nasze ciała potrzebują snu. Bez tego powoli się wypalamy”.
Jak radzić sobie z przyspieszonym myśleniem?
Choć syndrom przyspieszonego myślenia wydaje się nieuchronnym skutkiem życia we współczesnym świecie, istnieją strategie, które pomagają go złagodzić:
- Mindfulness i medytacja – praktyka uważności uczy zatrzymywania się w chwili obecnej.
- Higiena cyfrowa – ograniczenie czasu przed ekranem, zwłaszcza wieczorem.
- Ruch i natura – regularne spacery, sport i kontakt z przyrodą redukują napięcie.
- Pisanie dziennika myśli – przelewanie na papier tego, co krąży w głowie, pozwala zyskać dystans.
- Świadome oddychanie – proste techniki oddechowe pomagają spowolnić rytm myśli.
- Rozwijanie wdzięczności – zamiast koncentrować się na brakach, warto świadomie zauważać pozytywne aspekty życia.
Edukacja i terapia – jak wspierać dzieci i młodzież?
W pracy z dziećmi – zwłaszcza tymi ze spektrum autyzmu czy z trudnościami emocjonalnymi – warto wprowadzać:
- techniki relaksacyjne w klasie (ćwiczenia oddechowe, krótkie przerwy uważności),
- edukację emocjonalną – uczenie, jak rozpoznawać i regulować swoje stany psychiczne,
- mniej presji, więcej twórczości – zamiast testów i oceniania tylko wyników, dawać przestrzeń na kreatywność i współpracę.
Zakończenie
Syndrom przyspieszonego myślenia to nie tylko termin psychologiczny – to opis doświadczenia, które stało się udziałem milionów ludzi na całym świecie. Jak pisał Cury: „Nie możemy zatrzymać fal oceanu, ale możemy nauczyć się na nich surfować”.
W świecie, w którym prędkość stała się nową walutą, prawdziwą sztuką jest zwolnić, wyciszyć umysł i odzyskać równowagę. To wyzwanie nie tylko dla jednostek, ale i dla systemów edukacyjnych, które muszą przygotować dzieci nie do wyścigu, lecz do życia pełnego sensu, uważności i spokoju.




























































