Reklamy

13.10.2021, środa. Za oknem leje deszcz. Temperatura spada razem z nastrojem. Zbliża się prawdziwa zimna jesień, ale najpierw pora drugiej kawy. Myśl o niej, przywołuje reklamę z Bradem Pittem, który w prosty sposób przebił wszystkie znane mi techniki relaksacyjne. Wystarczy zamknąć oczy: słońce, spokój, drzewa oliwne za oknem, zapach kawy… uwielbiam magię przesuwających się obrazów…, ale do rzeczy…

To był ciężki rok. Stąd moje milczenie, które mogę usprawiedliwić jedynie brakiem czasu, chociaż to nie do końca prawda.

Mieliśmy mnóstwo zawirowań i dojść do ściany. Układów, układzików, kompromisów itd. Nerwów przed ogłoszeniem wyników. Nieustających bólów doopy. Lockdawn nas sponiewierał. Covid też, jednak prawie wszystko dobrze się skończyło. Nawet się zaszczepiliśmy. (Przed Chorwacją, nawet Stasiek). Ale wraz ze smrodem spalenizny, objawy teraz wracają… i to jest niewytłumaczalne, jak wiele innych rzeczy, których w życiu doświadczam.

Piotrek kończąc technikum informatyczne – nie zdał egzaminu praktycznego z informatyki. Myśleliśmy, że to już koniec. Jednak egzamin zawodowy nie zamknął mu drogi do matury, którą zdał całkiem przyzwoicie. Złożył papiery na studia. Wymyślał przeróżne kierunki, od prawniczych po reporterskie… Niestety takie wymagania / wybory spełnia tylko Wrocław, Warszawa, Lublin…, a do tego trzeba mieć opanowane umiejętności społeczne na tyle, żeby samodzielnie ogarnąć poranek przed wyjściem na wykład.

Reklamy

Po wielu rozmowach zrozumiał, że nie może iść tam gdzie jego koledzy. Skończyło się na administracji w Wałbrzychu. Bliżej. Przyjęli go, chociaż mieli likwidować kierunek. Teraz wiem, że ekonomia to dobry wybór. Wkręcił się na dobre i cały dzień powtarza mikro i makroekonomię… a z psychologii zrobił sobie próbny sprawdzian… Na wykładach i ćwiczeniach odpowiada na pytania. (Mam nadzieję, że nie wtrąca się w pół zdania jak w domu – profesorska cierpliwość, to nie to samo co matczyna.) Zawsze możemy zmienić uczelnię – jeśli otworzy się lepszy kierunek. Starter ma dobry. Na razie jest przejęty i zadowolony… tak sądzę.

Ze Staśkiem był problem. Oceny z podstawówki były słabe. Nikt nie wychwycił jego wąskich zdolności z angielskiego (Egzamin 8-klasisty napisał w 20 minut i wyszedł jako pierwszy z sali – ale reszta przedmiotów – słabiusieńko). Z polskiego, nauczycielka mierniakiem zamknęła mu drogę do ekonomika… A mierniaka z matmy nie zdążyłby poprawić, nawet gdyby chciał, ponieważ pani więcej nie było jak była… Było mu przykro, że nie może iść za swoim kolegą…

Jak przerobić/rozwinąć potencjał dziecka, które jest dobre tylko z angielskiego i informatyki? Obecny system oświaty strącił go do zawodówki. Zresztą, żaden system nie udźwignie dzieci z „wąskimi zdolnościami”.

Bez możliwości zmiany. Bez pieniędzy zmiana cię nie dotyczy. Dorośli to już wiedzą, ale dzieci… Dzieci, żyją jeszcze w bańkach nieświadomości. W nadziei, którą niesie „dobra” przyszłość. Będę twórcą gier, będę strażakiem, hakerem na potrzeby FBI, będę szczęśliwy…

Rodzinny zastrzyk finansowy otworzył nowe wrota nauki. Liceum społeczne było światełkiem w ciemności. Zmienił moje i jego życie o 180 stopni. A mówią, że pieniądze szczęścia nie dają.

Staśka liceum z natury jest podobne do szkoły, którą stworzył Asperger dla swoich podopiecznych: ogród; zioła, jabłonka; szachy, malowanie na chodniku, praca z zabawą, muzyka; wf- bez zmuszania, prawo wyboru; zaprzyjaźniona kotka na ławce itp. Brzuch przestał go boleć przed wyjściem do szkoły. Pani od angielskiego po pierwszym teście poprosiła go do siebie… (Jak można, znać dobrze angielski – nie potrafiąc dobrze polskiego – oto jest pytanie? Czy ktoś zna pojęcie „Uczeni idioci” – na razie nikogo nie uświadamiam – obserwuję rozwój wypadków ;)) Pytała, czy kiedykolwiek brał, i czy bierze dodatkowe lekcje. Stasiek odpowiedział, że nie.

Z uczniami łatwo nawiązać kontakt, i uczy, gdy jest ich tylko ośmioro w klasie. Ośmioro – a trzydzieścioro robi wielką różnicę.

Stasiek przestał się bać. Szybko się przyzwyczaił do nowych warunków. Jest najlepszy w kasie w szachy (to przedmiot jak polski czy geografia). Znowu zaczął grać na keyboardzie. Urósł chyba z 10 cm. Jest rozluźniony i spokojny. Podciąga się z polskiego… i łapie plusy z matmy. Mała klasa to mocne relacje z rówieśnikami – a dzieciaki są naprawdę fajne.

Na zebraniu nikt nie wybierał trójki klasowej.

Poczułam jakby przypływ spokoju. Cały wrzesień napawałam się nim. Zapomniałam jak to jest być spokojną… Powtarzałam sobie rano – o spokój. Spokoju – a więc to tak smakujesz.

Ale bezból brzucha i spokojność kosztuje. Licea społeczne mają swoją cenę… studia blisko miejsca zamieszkania też… i już zmienili stawkę na wyższą. Damy radę?
Musimy.

fot. Mural: Banksy

Reklamy
Reklamy
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.