Sposoby na udaną adaptację

Choć tytuł brzmi dumnie wielu doświadczonych rodziców autystycznych uczniów skrzywi się na samą myśl o adaptacji. Większość „zadań adaptacyjnych” nierzadko wymuszali sami bez współpracy z nauczycielami zderzając się z zupełnym brakiem zrozumienia ze strony innych, także dyrekcji szkoły oraz samych nauczycieli. W mniej kontrowersyjnych pomysłach – odsyłano ich dzieci do szkół specjalnych bądź integracyjnych gdzie program nauczania pomimo zapewnień – „Jak tam jest fajnie!” – był zbyt niski, a jeśli upierali się na szkołę masową zwykle proponowano im nauczanie indywidualne. Paradoksalnie wszyscy zgodnym chórem twierdzą, że umiejętności społeczne to najważniejsza terapia dla autystycznych dzieci… Ale nie istnieją grupy gotowe do przyjęcia „specyficznych uczniów” – i kółko niemocy się zamyka.

Jednak zdarzają się osoby – nauczyciele, wychowawcy, którzy ze szczerym zainteresowaniem pytają jak mogą ułatwić proces edukacji dzieciom z ASD w swojej klasie. „Co mogą dla ucznia zrobić?” „Jak mogę pomóc?” I to się ceni. Oczywiście nie ma gotowych przepisów i właściwych odpowiedzi – jak to zrobić – co z kolei kładzie się cieniem na „wygórowane potrzeby rodziców” którzy „sami nie wiedzą czego chcą”, ale jest wiele sposobów, które się powiodły albo chociaż niwelowały drażliwość i zniechęcenie autystycznego ucznia do szkoły. A to już dla nas rodziców bardzo wiele…. bo tutaj zaczyna się dla nas dialog i wiemy, że nikt nie chce się pozbyć naszych dzieci. Z doświadczenia wiem, że ktoś kto pyta – zwykle pomaga. Chociaż przez krótki czas. Ale byli i tacy, którym odpowiedzi nie były do niczego potrzebne, którzy intuicyjnie wiedzieli co robić. Mój syn (ASD) zawsze uczęszczał do ogólnodostępnych/masowych szkół. Wystarczyło nam, że nauczyciele chcieli go po prostu czegoś nauczyć. Traktowali go zwyczajnie – z tym, że jedni zdawali sobie sprawę z trudności, inni wypierali problemy, a dla jeszcze innych, nie miało to zupełnie znaczenia. Dla mnie ważny był „sukces edukacyjny”. Myślę, że na nim właśnie trzeba się skupić.

Powstało wiele książek napisanych przez rodziców i terapeutów autystycznych dzieci – rzadziej przez nauczycieli. Niestety takie publikacje nie przekładają się na jakość nauczania w kraju. Poza tym, nie dowiadujemy się jak skończył edukację opisywany uczeń. Większość osób z ASD, z którymi mam do czynienia krytykują masowe szkoły ze względu na przemoc. Jednak paradoksalnie tylko z nimi mogę pisać, czy rozmawiać… Reszta jakby nie miała głosu. Dlaczego? Oczywiście nigdy nie byłam wielbicielką edukacji wyznaczanej polskimi trendami czyli przepełnionymi klasami, zmęczonymi nauczycielami i hałasem… Ale czy to nie jest właśnie wstęp/namiastka prawdziwego życia. Życia w chaosie, bez wyznaczonych ścieżek, bez wystarczającego czasu na wszystkie zadania, bez pomocy, bez wsparcia, bez przyjaciół na których sobie nie zapracujemy, wiedzy którą się nie zainteresujemy i pieniędzy, których nie nauczymy się zarabiać… Może to właśnie jest prawdziwy trening umiejętności społecznych. 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.