Dzieci w spektrum autyzmu często angażują się w zachowania samostymulacyjne, takie jak wpatrywanie się w wentylatory, poruszanie się wokół innych osób albo na podłodze w określony sposób, wydawanie powtarzalnych dźwięków, na przykład cmokania itd.

Zachowania samostymulacyjne zwykle pełnią u dzieci jakąś funkcję. Jedną z nich jest stworzenie bodźca, który je dyscyplinuje albo sprawia im przyjemność. Taka informacja sensoryczna – obraz, dotyk, zapach, sposób poruszania się – daje dziecku odczucia fizjologiczne, które są dla niego w danym momencie cenne.

Jeśli chcesz aby dziecko coś porzuciło, daj mu coś lepszego

Pionier psychiatrii dziecięcej w USA, Reginald Lourie – zwykł mawiać: „Jeśli chcesz aby dziecko coś porzuciło, daj mu coś lepszego”. Aby tego dokonać, musisz wiedzieć, co daje mu dana czynność albo przedmiot, który chcesz aby porzuciło.

Powiedzmy, że dziecko wydaje dźwięki, które przeszkadzają innym w klasie: to dziecko szuka bodźców w obrębie swoich ust, które je dyscyplinują, sprawiają mu przyjemność lub satysfakcję. Aby zrozumieć czego poszukuje w tym zachowaniu, obserwuj je i spróbuj się domyślić. Oczywiście, jeśli dziecko potrafi się porozumiewać, to możesz je zapytać. Jeśli zadasz pytanie w taki sposób, że dziecko nie będzie się czuło krytykowane, to z dużym prawdopodobieństwem otrzymasz odpowiedź. Możesz np. powiedzieć: „Ojej, to wygląda na dobrą zabawę. Często tak robisz. Na pewno jest jakiś ważny powód, dla którego tak bardzo to lubisz”. Dziecko potrafiące się wysławiać będzie mogło ci powiedzieć, że sprawia mu to przyjemność, albo, że naśladuje bohatera kreskówki, którą widziało w telewizji. Wiele dzieci niemających ASD, u których występują jednak problemy z samoregulacją, nauką albo panowaniem nad impulsami, również wykonuje wiele z tych czynności i potrafi o nich mówić. Mogą np. wyjaśnić: „Lubię to uczucie w buzi pozwala mi się to skoncentrować” albo „Dzięki temu nie zasypiam”. Niektórzy dorośli, którzy zachowują się nietypowo, też czasem mówią: „To mi daje poczucie, że żyję, czuję się wtedy bardziej częścią świata” […] Dzieci, które nie mają takiej wrażliwości społecznej jak dorośli albo nie są tak świadome tego, co robią mogą się zachowywać w sposób samostymulacyjny bardziej otwarcie, w stopniu, który przeszkadza innym. Powinniśmy się do nich odnosić z empatią.

Należy bacznie obserwować dziecko, które nie osiągnęło jeszcze umiejętności komunikacji werbalnej i nie potrafi nam powiedzieć, dlaczego zachowuje się w określony sposób – kiedy wykonuje jakąś czynność częściej, a kiedy rzadziej. Na przykład czy częściej cmoka językiem, gdy gramy z nim w ulubioną grę, czy też robi to z mniejszą częstotliwością? Nierzadko zauważamy, że jeśli prawidłowo prowadzimy interakcje z dzieckiem, to jego samostymulacyjne zachowanie nie są tak częste. Ich częstotliwość może natomiast wzrastać kiedy dzieci są same, przytłoczone bodźcami zmysłowymi, gdy otoczenie jest zbyt wymagające albo kiedy zachowują się bezcelowo i nie są w nic zaangażowane. Każde dziecko ma swoje własne powody, dla których zachowuje się w bardziej lub mniej samostymulacyjny sposób.

Obserwacja

Dzięki obserwacji, w jakich sytuacjach to zachowanie występuje, próbujemy wywnioskować, jakie ma ono znaczenie dla dziecka. Czy jest to sposób, na dostarczenie ciału bodźców zmysłowych, kiedy niewiele się dzieje, czy też na uspokojenie się, gdy dziecko jest przeciążone lub zestresowane? Jeśli nie potrafisz zidentyfikować schematu pojawiania się tych zachowań od razu, nie poddawaj się. Bądź cierpliwy i nadal obserwuj dziecko. Poproś o pomoc drugiego z rodziców, rodzeństwo dziecka albo opiekuna, jeśli to konieczne, oraz nauczyciela, gdy dziecko zachowuje się w ten sposób w szkole (Greespan, Wieder, 2014).

źródło: S. I. Greenspan, S. Wieder, Dotrzeć do dziecka z autyzmem…, WUJ, Kraków 2014